|
|
Najlepsze oferty!
Humor!
whales
Save the whales. Collect the whole set.
Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, az tu zza krzakow wyskakuje
Wilk. Czerwony Kapturek zatrzymuje sie i zaczyna sie trzesc ze strachu.
- Boisz sie Czerwony Kapturku? - pyta sie Wilk.
- Oj, bardzo sie boje...
- Nie martw sie, zlap mnie za ogon, to wyprowadze cie z lasu.
Czerwony Kapturek zlapal Wika za ogon, i tak, jak Wikl obiecal
wyprowadza Czerwonego Kapturka z lasu. [...] Po pewnym czasie dochodza
na skraj lasu, gdzie przebija sie slonce, w promieniach ktorego Wilk
zamienia sie w pieknego mlodzienca.
- I jak Czerwony Kapturku, dalej sie boisz? - pyta sie Mlodzieniec.
- Nie, juz sie nie boje - odpowiada nadal troche sie trzesac.
- NO TO CZEMU MNIE TRZYMASZ ZA OGON???
Malgosia dostala pierwszy raz okres. Rozplakala sie i wola Jasia:
- Jasiu, Jasiu! Popatrz cos mi sie stalo - placze i podnosi spudniczke.
Jasiu oglada ze wszystkich stron, kreci glowa.
Po chwili namyslu mowi: Malgoska! Po mojemu to ci torbe urwalo!!
Najlepszy srodek antykoncepcyjny:
Wodka z piaskiem: jak sie plemniki spija, to sie kamieniami pozabijaja.
Sierotka Marysia idzie do lazienki wykapac sie. Krasnoludki chca ja
podgladac, jednak sa za male, aby dosiegnac dziurki od klucza. Uradzily
wiec, ze stana jeden na drugim, a ten na gorze bedzie ja podgladal i
bedzie mowil pozostalym co widzi.
Gdy juz dosiegnal dziurki od klucza, mowi:
-Zdjela stanik!
-Zdjela stanik, zdjela stanik, zdjela stanik - powtarzaja szeptem
jeden drugiemu, az wiesc doszla do stojacego na dole.
-I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na gorze.
-Zdjela majtki!
-Zdjela majtki, zdjela majtki, zdjela majtki...
-I co, i co, i co?
-Nic, stoi.
-Mnie tez, mnie tez, mnie tez...
- Panie doktorze, mam juz osiemdziesiat lat i wciaz uganiam sie za
spodniczkami!
- No to gratuluje panu!
- Ale ja nie pamietam po co to robie...
-
Thales: Earth, Air, Fire, and Shit
Epicurus: If shit happens, enjoy it.
Socrates: What is shit? Why is shit?
Aristotle: The essence of shittyness...
Descartes: I think, so why am I in this shit?
I shit, therefore I am.
Leibniz (as interpreted by Voltaire):
The best of all possible shit in this world made for shit.
Thoreau: I wanted to live deliberately ... to suck all the shit out
of life.
Sartre: Shit is meaningless!
What is shit, anyway?
podwojny_czlonek
Przychodzi facet z rozdwojonym czlonkiem do burdelu i mowi, ze chce taka
nietypowa usluge.
- Nie ma sprawy, pokoj 203, tylko prosze nie zapalac swiatla, bo nie bedzie
pan obsluzony - mowi burdel-mama.
Facet poszedl, znalazl po ciemku jakies dwa otwory, sprawe zalatwil i wychodzi.
Przy drzwiach pomyslal, ze skoro jest juz po fakcie, to sobie zapali swiatlo
i zobaczy, co to bylo. No i zapalil. Na srodku pokoju siedzi murzyn ze straszniewielkim nosem i sie pyta:
- Masz syfa?
- Nie...
Na to murzyn przytkal palcem dziurki w nosie i YYCHHH - wciagnal cala jego
zawartosc.
- Jak spia niemowleta w Sarajewie ?
- Jak zabite.
No to bedzie cytat:
"Chce umrzec spokojnie, we snie - tak jak moj dziadek, a nie
wrzeszczac z przerazenia tak jak jego pasazerowie. "
Opisy gg!
"...choæ ¼le jest po to aby by³o dobrze..."
kiedy z serca p³yn± s³owa uderzaj± z wielk± moc±...
mam 16 lat i w dupie ca³y ¶wiat;)
(}i{) [)i(] } i { ()}i{() <
to hell with men ;)
Jak ciê rodzice robili przez telefon to chyba ¿etonów zabrak³o
umiem powiedziec NIE w 12 jezykach swiata.kobiecie to wystarczy
= Î Þâk Èä£Ý TÝdzÎëò ¿ÝÆîÌ ÎdZîì JâK òä §PîdZîÌ =
Zaskakuj tych, których kochasz, drobnymi niespodziewanymi prezentami:)
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
kryzys ekonomiczny,
kryzys ekonomiczny, ekon. gwa³towne zmniejszenie siê aktywno¶ci gosp. (produkcji, zatrudnienia, inwestycji). Zjawisko kryzysu ekonomicznego jest najlepiej poznane, opisane i wyja¶nione w przypadku gospodarki kapitalist., wystêpuje jednak tak¿e w innych ustrojach gospodarczych. W klas. przebiegu (do II wojny ¶wiat.) zjawisko kryzysu ekonomicznego polega³o na spadku produkcji przem., dochodu nar., zatrudnienia, kurczeniu siê mo¿liwo¶ci zbytu, spadku cen, obni¿aniu siê dochodów realnych i poziomu ¿ycia; w rolnictwie, w odró¿nieniu od przemys³u, poda¿ produktów czêsto w czasie kryzysu ro¶nie (w ten sposób gospodarstwa rodzinne staraj± siê broniæ poziomu dochodów), co powoduje spadek cen rolnych g³êbszy ni¿ w przemy¶le (no¿yce cen); kryzys ekonomiczny pog³êbia kartelizacja, gdy¿ monopole, broni±c cen, silniej ni¿ rozproszone przedsiêbiorstwa ograniczaj± produkcjê; zjawiskiem pochodnym kryzysu ekonomicznego bywa panika gie³dowa. Po II wojnie ¶wiat. przebieg cykli koniunkturalnych zosta³ z...Polska. Ko¶cio³y i zwi±zki wyznaniowe
Polska. Ko¶cio³y i zwi±zki wyznaniowe Wed³ug spisu ludno¶ci z 1931 w II RP ponad 99% ludno¶ci stanowili wyznawcy 5 g³. grup wyznaniowych: katolicy obrz±dku ³ac. (64,8%), grekokatolicy (10,4%), prawos³awni (11,8%), protestanci (2,6%) i wyznawcy judaizmu (9,8%). Po II wojnie ¶wiatowej Polska sta³a siê pañstwem w du¿ym stopniu jednorodnym pod wzglêdem wyznaniowym (94% ludno¶ci stanowi± katolicy). Stan ten jest nastêpstwem kilku faktów hist.: utraty Kresów (zamieszkanych w znacznej mierze przez ludno¶æ prawos³.), ucieczki i wysiedlenia protestantów z Ziem Zachodnich i Pó³nocnych, wymordowania przez Niemców prawie ca³ej ludno¶ci ¿ydowskiej wyznaj±cej judaizm, emigracji do Niemiec kolejnych grup ludno¶ci z Ziem Zachodnich i Pó³nocnych oraz emigracji ocala³ej z wojny ludno¶ci ¿ydowskiej. Politykê wyznaniow± Polski pod rz±dami komunistów (194489) charakteryzowa³o d±¿enie do laicyzacji spo³eczeñstwa i przekre¶lenia dziedzictwa pañstwa przedwojennego, uznaj±cego katolicyzm za g³. wyznan...
Encyklopedia!
LUKSEMBURG Luksemburg
Luksemburg, Echternach, Bazylika St. Willibrord
miasto, stolica Wielkiego Ksiêstwa Luksemburga, po³. nad rz. Alzette, w p³d. czê¶ci kraju; 79 tys. mieszk. (2004); centrum handlowe i przem. kraju, wa¿ny miêdzynar. o¶r. finansowy (najw. sieæ banków w Europie); rozwiniêty przem. hutniczy, metalowy, materia³ów bud., chemiczny, tekstylny, poligraficzny, spo¿ywczy; siedziba Eur. Trybuna³u Sprawiedliwo¶ci i sekretariatu Parlamentu Europejskiego oraz Radio-Tele Luksemburg (RTL); port lotniczy, uniwersytet; miêdzynar. tereny targowe; dzieje L. siêgaj± X w.; prawa miejskie od 1244; historia zwi±zana z losami politycznymi Ksiêstwa L.; w drugiej po³owie XVII w. S. Vauban wzniós³ silny system fortyfikacji, przekszta³caj±c L. w jedn± z najsilniejszych twierdz Europy; stacjonowa³ tu w okresie przynale¿no¶ci L. do Zwi±zku Niemieckiego garnizon pruski; po wycofaniu go 1867-83 fortyfikacje wyburzono; zachowana barokowa katedra Notre Dame i kolegium jezuickie z XVII w., pa³ac ksi±¿êcy z XV...ANTYSEMITYZM Antysemityzm: dzieci ¿ydowskie z getta warszawskiego
postawa niechêci lub wrogo¶ci wobec ¯ydów i osób pochodzenia ¿ydowskiego, wywo³ana przyczynami religijnymi, gosp. lub polit.; zespó³ pogl±dów uzasadniaj±cych prze¶ladowanie i dyskryminacjê ¯ydów jako rasy lub grupy wyznaniowej; termin wprowadzony przez W. Marra (1879) na okre¶lenie anty¿ydowskich kampanii w Europie ¦rodk.; w staro¿ytno¶ci mia³ pod³o¿e religijne (m.in. od IV w. uzasadniano go uczestnictwem ¯ydów w zabójstwie Jezusa) i polit. (¯ydzi odmówili uczestnictwa w kulcie boskim cesarzy rzymskich); objawia³ siê ograniczaniem praw religijnych; w okresie ¶redniowiecza przejawia³ siê dyskryminuj±cymi przepisami prawnymi (od XII w.), pozbawianiem obywatelstwa, wyznaczaniem w miastach odrêbnych dzielnic (gett), zakazem wstêpu do niektórych miast, zakazem nabywania i uprawiania ziemi, przymusow± chrystianizacj± (Hiszpania 1492), tak¿e pogromami i wypêdzaniem z poszczególnych miast i pañstw, np. z Anglii (1290), Francji (XIV w.), N...
Wielka literatura!
par³ Rejent - tu, Panie, nie ¶ledztwo,
Tu ob³awa; tu wszystkich we¼miem na ¶wiadectwo".
Wiêc k³ótnia miêdzy zgraj± wszczê³a siê zawziêta,
Ci stronê Asesora, ci brali Rejenta;
O Gerwazym nie wspomnia³ nikt, bo wszyscy biegli
Z boków i, co siê z przodu dzia³o, nie postrzegli.
Pan Tadeusz 182
Adam Mickiewicz
Wojski g³os zabra³: "Teraz jest przynajmniej za co,
Bo to, Panowie, nie jest ow szarak ladaco,
To nied¼wied¼, tu ju¿ nie ¿al poszukaæ odwetu,
Czy szarpentyn±, czyli nawet z pistoletu;
Spór wasz trudno pogodziæ, wiêc dawnym zwyczajem
Na pojedynek nasze pozwolenie dajem.
Pamiêtam, za mych czasów ¿y³o dwóch s±siadów,
Oba ludzie uczciwi, szlachta z prapradziadów,
Mieszkali po dwóch stronach nad rzek± Wilejk±,
Jeden zwa³ siê Domejko, a drugi Dowejko,
Do nied¼wiedzicy oba razem wystrzelili:
Kto zabi³, trudno dociec; strasznie siê k³ócili
I przysiêgli strzelaæ siê przez nied¼wiedzi± skórê:
To mi to po szlachecku, prawie rura w rurê.
Pojedynek ten wiele narobi³ ha³asu;
os niebezpieczeñstwem.
Dwaj byli nied¼wiedziego najbli¿si pazura:
Tadeusz i pan Hrabia; im nale¿y skóra.
Pan Tadeusz ust±pi (jestem tego pewny),
Jako m³odszy i jako gospodarza krewny;
Wiêc spolija opima we¼miesz, Mo¶ci Hrabia.
Niech ten ³up tw± strzeleck± komnatê ozdabia,
Niechaj pami±tk± bêdzie dzisiejszej zabawy,
God³em szczê¶cia ³owczego, bod¼cem przysz³ej s³awy".
Umilkn±³ weso³, my¶l±c, ¿e Hrabiê ucieszy³;
Nie wiedzia³, jak bole¶nie serce jego przeszy³.
Pan Tadeusz 226
Adam Mickiewicz
Bo Hrabia na strzeleckiej komnaty wspomnienie
Mimowolnie wzrok podnios³: a te ³by jelenie,
Te ga³êziste rogi, jakby las wawrzynów
Zasiany rêk± ojców na wieñce dla synów,
Te rzêdami portretów zdobione filary,
Ten w sklepieniu b³yszcz±cy herb Pó³kozic stary,
Ozwa³y siê doñ zewsz±d g³osami przesz³o¶ci;
Zbudzi³ siê z marzeñ, wspomnia³, gdzie, u kogo go¶ci:
Dziedzic Horeszków go¶ciem ¶ród swych w³asnych progów,
Biesiadnikiem Sopliców, swych odwiecznych wrogów!
A przy tem zawi¶æ, któr
zasz³y mu mg³±, dolna warga opad³a ods³aniaj±c gnij±ce zêby. Znowu siêgn±³ po butelkê. Potr±cony nieuwa¿nie kieliszek prysn±³ cieniutko. Litowka zakl±³ pod nosem. D³oni± zgarn±³ szk³o na pod³ogê. Przysun±³ sobie drugi kieliszek.
V
Anna nie s³ysza³a skrzypniêcia drzwi. Mimo kilku godzin snu czu³a teraz wiêksze znu¿enie ni¿ z rana po ¼le przespanej nocy. Obudzi³a siê o wczesnym zmierzchu. Z pocz±tku, zaskoczona pe³nym, porywistym szumem wiatru, ujrzawszy w g³êbi za oknem zarys p³ota i drzewo o czarnych, gn±cych siê ga³êziach, nie mog³a zorientowaæ siê, gdzie siê znajduje. Nie zd±¿y³a siê jeszcze przyzwyczaiæ do tej du¿ej, obcej izby tak ró¿nej od pokoju, który ostatnio zamieszkiwa³a. Gdy o podobnej godzinie budzi³a siê w Warszawie, widzia³a przez zmêtnia³± szybê ¿a³o¶nie obwis³± rynnê, dalej obdrapan± ¶cianê pe³n± jakich¶ niepotrzebnych gzymsów i ozdób, w±t³ych balkoników i okien przybranych wiotkimi firankami, jeszcze wy¿ej czarny, wilgotny, gêsto po³atany dach, smêtne dymniki uwik³a
|